O czym głośno?
Męskie feromony a reakcje kobiet.
Pierwsze eksperymenty z lat 90 XX wieku nie były zbyt optymistyczne. Rozpylenie w sali wykładowej jednego z japońskich uniwersytetów męskich feromonów miało dosyć dramatyczne skutki. Znaczne stężenie substancji podziałało bardzo drażniąco na przebywających tam studentów. Pomiędzy płcią żeńską wywiązała się bójka o chłopaka, nawet wykładowca musiał opierać się seksualnym atakom rozochoconych studentek. Spryskanie foteli kinowych również przeszło wyobrażenia naukowców. Około 50% kobiet więcej chciało zając właśnie te miejsca. Nadmiar androstenonu powoduje, że kobieta postrzega mężczyznę jako osobnika wybitnego, jedynego w swoim rodzaju i jednocześnie podziwia jego aurę autorytetu. Produkcja androstenonu jest wzmożona w okresie dojrzewania i może powodować, że zachowanie mężczyzny będzie bliskie aktom agresji. Producenci perfum, którzy specjalizują się w tworzeniu perfum z dodatkiem feromonów dodają również androstadienon, który w znaczący sposób poprawia kobiecie nastrój. Ciekawym faktem jest to, że feromony używane przez mężczyzn łagodzą zespół napięcia przedmiesiaczkowego. Dodaje też sił witalnych co poprawia atmosferę w sypialni. Zjawiskiem, które nasiliło się w ostatnich czasach jest stosowanie przez kobiety męskich zapachów jakimi są feromony. To celowe działanie ma zdystansować mężczyzn i pozwolić uzyskać przewagę nad partnerami. Kobiety o silnej osobowości wzmacniają w ten sposób swój autorytet i tym samym zwiększają atrakcyjność w ich oczach co suma summarum może spowodować dosyć zabawne komplikacje. Gdyż kobieta staje się niebezpieczna zarówno pod względem zawodowym, ma wizerunek srogiej i niedostępnej, ale jednocześnie piekielnie seksownej istoty. Może to powodować frustrację u męskiej części załogi. Chęć kontroli nad podwładnymi to podstawowy czynnik dla którego kobiety – szefowe sięgają po męskie feromony. Czasami też kobieta zmęczona ciągłymi dowodami sympatii stosuje te substancje. Nawet niewielka ich ilość przyniesie zamierzony skutek. Może to działać w obydwie strony chociaż raczej nie spotyka się mężczyzn, którzy gustowaliby w kobiecych feromonach. To kłóciłoby się w sumie z ich naturą. Chyba, że zgłębimy zachowania i tendencje odmiennej orientacji seksualnej to wtedy możemy się spodziewać, że popularność kobiecych specyfików wśród tych osobników wzrośnie, zatem feromony kobiece będą pożądane. Dawkowanie feromonów umiejętnie zarówno z męskiej jak i żeńskiej strony powinno przynieść tylko pozytywne skutki i poprawę wzajemnych relacji.